-Nie-odpowiedziałam spokojnie.
Basior spoglądał na mnie ze zdziwieniem. Odwróciłam się do niego plecami, na których leżał śpiący Blackout.
-Z nim tak jest. Pełny energii i gotowy na przygodę, a jak przyjdzie do czego do śpi-zaśmiałam się.
-W sumie zbliża się wieczór-dodał Kazan.
-No, to nie ma się co dziwić.
-Miło cię poznać powitałam brata Kazana.
Kazan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz